Informacje

Biografia Johna Rileya

Biografia Johna Rileya

John Riley (około 1805–1850) był irlandzkim żołnierzem, który opuścił armię amerykańską tuż przed wybuchem wojny meksykańsko-amerykańskiej. Wstąpił do armii meksykańskiej i założył Batalion Świętego Patryka, grupę złożoną z innych dezerterów, głównie katolików irlandzkich i niemieckich. Riley i pozostali dezerterowali, ponieważ traktowanie cudzoziemców w armii amerykańskiej było bardzo surowe i ponieważ uważali, że ich lojalność była bardziej w stosunku do katolickiego Meksyku niż protestanckiego USA. Riley walczył z wyróżnieniem o armię meksykańską i przeżył wojnę, by umrzeć w zapomnieniu.

Wczesne życie i kariera wojskowa

Riley urodził się w hrabstwie Galway w Irlandii między 1805 a 1818 rokiem. Irlandia była wówczas bardzo biednym krajem i ucierpiała jeszcze przed wielkim głodem około 1845 roku. Podobnie jak wielu Irlandczyków, Riley udał się do Kanady, gdzie prawdopodobnie służył w pułku armii brytyjskiej. Po przeprowadzce do Michigan zaciągnął się do armii amerykańskiej przed wojną meksykańsko-amerykańską. Wysłany do Teksasu Riley opuścił Meksyk 12 kwietnia 1846 r., Zanim wybuchła wojna. Podobnie jak inni dezerterzy, został przyjęty i zaproszony do służby w Legii Cudzoziemców, która widziała akcję bombardowania Fortu Teksas i bitwy pod Resaca de la Palma.

Batalion Świętego Patryka

Do kwietnia 1846 r. Riley awansował na porucznika i zorganizował jednostkę złożoną z 48 Irlandczyków, którzy wstąpili do armii meksykańskiej. Coraz więcej dezerterów przybywało ze strony amerykańskiej i do sierpnia 1846 r. Miał w swoim batalionie ponad 200 ludzi. Jednostka została nazwana el Batallón de San Patricio, lub Batalion Świętego Patryka, na cześć patrona Irlandii. Maszerowali pod zielonym sztandarem z wizerunkiem Świętego Patryka z jednej strony, a harfą i godłem Meksyku z drugiej. Ponieważ wielu z nich było wykwalifikowanymi artylerzystami, przydzielono ich jako elitarny pułk artylerii.

Dlaczego wada San Patricios?

Podczas wojny meksykańsko-amerykańskiej tysiące mężczyzn opuściło obie strony: warunki były ciężkie, a więcej mężczyzn zmarło z powodu choroby i narażenia niż podczas walki. Życie w armii amerykańskiej było szczególnie trudne dla irlandzkich katolików: byli postrzegani jako leniwi, nieświadomi i głupi. Dostali brudne i niebezpieczne prace, a awansów praktycznie nie było. Ci, którzy dołączyli do strony wroga, najprawdopodobniej zrobili to z powodu obietnic ziemi i pieniędzy oraz z lojalności wobec katolicyzmu: Meksyk, podobnie jak Irlandia, jest narodem katolickim. Batalion Świętego Patryka składał się z cudzoziemców, głównie irlandzkich katolików. Było też kilku niemieckich katolików i obcokrajowców, którzy przed wojną mieszkali w Meksyku.

Święty Patryk w akcji w północnym Meksyku

Batalion św. Patryka widział ograniczoną akcję podczas oblężenia Monterrey, ponieważ stacjonowali w ogromnej fortecy, której amerykański generał Zachary Taylor postanowił całkowicie uniknąć. Jednak w bitwie pod Buena Vista odegrali ważną rolę. Stacjonowali przy głównej drodze na płaskowyżu, gdzie miał miejsce główny atak meksykański. Wygrali pojedynek artyleryjski z amerykańską jednostką, a nawet wykonali kilka amerykańskich armat. Kiedy zbliżała się klęska Meksyku, pomogli pokryć odwrót. Kilka San Patricios zdobyło medal Honoru za męstwo podczas bitwy, w tym Riley, który również został awansowany na kapitana.

San Patricios w Meksyku

Po tym, jak Amerykanie otworzyli kolejny front, San Patricios towarzyszyli meksykańskiemu generałowi Santa Annie na wschód od Mexico City. Widzieli akcję podczas bitwy pod Cerro Gordo, chociaż ich rola w tej bitwie została w dużej mierze utracona przez historię. To właśnie w bitwie pod Chapultepec wyrobili sobie markę. Gdy Amerykanie zaatakowali Miasto Meksyk, Batalion stacjonował na jednym końcu kluczowego mostu oraz w pobliskim klasztorze. Przez wiele godzin utrzymywali most i klasztor przeciwko najlepszym żołnierzom i broni. Kiedy Meksykanie w klasztorze próbowali się poddać, San Patricios trzy razy zburzyli białą flagę. W końcu zostali przytłoczeni, gdy skończyła się amunicja. Większość San Patricios zginęło lub zostało schwytanych w bitwie pod Churubusco, kończąc swoje skuteczne życie jako jednostka, choć po wojnie z ocalałymi odrodzi się i potrwa około roku.

Schwytanie i kara

Riley był jednym z 85 San Patricios schwytanych podczas bitwy. Byli w stanie wojennym i większość z nich została uznana za winną dezercji. Między 10 a 13 września 1847 r. Pięćdziesiąt z nich zostanie powieszonych za karę za ucieczkę na drugą stronę. Riley, choć był wśród nich najwybitniejszym, nie został powieszony: uciekł przed oficjalnym ogłoszeniem wojny, a taka dezercja w czasie pokoju była z definicji znacznie mniej poważnym przestępstwem.

Mimo to Riley, do tej pory główny i najwyższy rangą oficer zagraniczny San Patricios (batalion miał meksykańskich dowódców), został surowo ukarany. Ogolono mu głowę, podano mu pięćdziesiąt batów (świadkowie twierdzą, że hrabia został spartaczony, a Riley faktycznie otrzymał 59), a na jego policzku widniał napis D (dla dezertera). Kiedy marka została po raz pierwszy założona do góry nogami, została przemianowana na drugi policzek. Następnie został wrzucony do lochu na czas wojny, która trwała jeszcze kilka miesięcy. Pomimo tej surowej kary w armii amerykańskiej byli tacy, którzy uważali, że powinien zostać powieszony wraz z innymi.

Po wojnie Riley i pozostali zostali zwolnieni i utworzyli Batalion Świętego Patryka. Wkrótce jednostka została uwikłana w ciągłe zamieszki wśród meksykańskich urzędników, a Riley został na krótko uwięziony za podejrzenie udziału w powstaniu, ale został uwolniony. Dokumenty wskazujące, że „Juan Riley” zmarł 31 sierpnia 1850 r., Kiedyś uważano, że odnoszą się do niego, ale nowe dowody wskazują, że tak nie jest. Trwają wysiłki w celu ustalenia prawdziwego losu Rileya: dr Michael Hogan (który napisał ostateczne teksty o San Patricios) pisze: „Poszukiwanie miejsca pochówku prawdziwego Johna Rileya, meksykańskiego majora, odznaczonego bohatera i przywódcy Batalion irlandzki musi kontynuować. ”

Dziedzictwo

Dla Amerykanów Riley to dezerter i zdrajca: najniższy z najniższych. Jednak dla Meksykanów Riley jest wielkim bohaterem: wykwalifikowanym żołnierzem, który podążał za swoim sumieniem i przyłączył się do wroga, ponieważ uważał, że tak należy postąpić. Batalion Świętego Patryka ma wielkie miejsce w historii Meksyku: nazwano go ulicami, tablicami pamiątkowymi, na których walczyli, znaczkami pocztowymi itp. Riley to imię najczęściej kojarzone z batalionem, dlatego też zyskał dodatkowy heroiczny status dla Meksykanów, którzy wznieśli jego posąg w swoim rodzinnym mieście Clifden w Irlandii. Irlandczycy odwdzięczyli się, a dzięki uprzejmości Irlandii znajduje się teraz popiersie Riley w San Angel Plaza.

Amerykanie pochodzenia irlandzkiego, którzy kiedyś wyparli się Riley i Batalionu, w ostatnich latach się do nich ciepło: być może częściowo z powodu kilku dobrych książek, które niedawno ukazały się. Ponadto w 1999 r. Odbyła się znacząca produkcja hollywoodzka zatytułowana „Bohater jednego człowieka” (bardzo luźno) oparta na życiu Riley i batalionu.

Źródła

Hogan, Michael. „The Irish Soldiers of Mexico”. Oprawa miękka, CreateSpace Independent Publishing Platform, 25 maja 2011 r.

Wheelan, Joseph. Invading Mexico: America's Continental Dream and the Mexican War, 1846-1848. New York: Carroll and Graf, 2007.

Obejrzyj wideo: Joan Baez - John Riley (Luty 2020).